Ogród rośliny rośliny doniczkowe rośliny ogrodowe

Kiedy zbierać zioła?

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...

ZiołaZ przetworzonych na różne sposoby ziół liściowych korzystamy przez cały rok, a zwłaszcza w miesiącach, gdy nie są dostępne w stanie świeżym. Ogólnie przyjęło się, że większość gatunków należy zbierać przed kwitnieniem. Gdy rozwiną się kwiaty, rośliny przeznaczają swe siły przede wszystkim na podtrzymanie kwitnienia i zawiązywanie nasion, a zawartość związków aromatycznych w liściach znacząco maleje. Nawet dzisiaj doświadczeni zielarze najczęściej zbierają zioła, gdy Księżyc znajduje się w znaku Skorpiona (2, 3 i 4, 20, 21 oraz 29, 30 i 31 lipca). Twierdzą, że właśnie w te dni liście roślin zawierają szczególnie dużo substancji zapachowych, dzięki czemu są najwartościowsze.

Zioła w kuchni

Zioła
Suszenie ziół; źródło: zielnikwiejski.blogspot.com.

Zioła należy zbierać do południa w słoneczny dzień, zanim gorące promienie słońca spowodują więdnięcie liści. Ścięte pędy wieszamy w przewiewnym miejscu, nienarażonym na bezpośrednie nasłonecznienie. Wysychające tutaj liście stracą najmniej aromatów. Zioła zamrożone zachowują jeszcze intensywniejszy smak i zapach. Liście i kwiaty można zamrażać w małych torebkach lub w wodzie w pojemnikach do lodu. W razie potrzeby możemy je rozmrozić w dowolnej chwili.

Liście dobrze wysuszonych ziół powinny się kruszyć, a łodygi łamać z charakterystycznym trzaskiem. Zioła powinno się zasuszyć jak najszybciej po ich zerwaniu, możliwie jak najkrócej, w miejscu czystym, przewiewnym i wolnym od obcych zapachów oraz zacienionym. Dobre miejsca na suszenie ziół to altanki ogrodowe, wiaty, szopy, spichlerze, poddasza. Niestety kuchnia nie jest dobrym miejscem do suszenia ziół ze względu na parę wodną, jak się wytwarza podczas gotowania. Jeśli chcemy zasuszyć całe rośliny, to najlepiej wiązać je w niewielkie, luźne pączki i wieszać je wierzchołkami do dołu tak, by nie stykały się ze sobą wzajemnie.

1 Star2 Stars3 Stars4 Stars5 Stars (No Ratings Yet)
Loading...